Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Z dużej chmury mały deszcz

Przygotowania do tego spotkania Huragan zaczął już dużo wcześniej. Wszyscy działacze bowiem obawiali się przyjazdu kibiców Jagiellonii i należycie zadbali o zabezpieczenie terenu stadionu (policja z Wołomina i okolic, policja z Radomia, straż miejska z Wołomina). Dzień wcześniej na murawie boiska nie dało się nie zauważyć pędzących spychaczy odśnieżających murawę.

Wszyscy obawiali się, że sędzia może nie dopuścić do meczu tak się jednak nie stało. Mecz rozpoczął się o wyznaczonej porze i bez żadnych przeszkód. Mimo obaw wołomińskich działaczy białostoccy kibice nie dotarli. W spotkaniu tym zagrali gościnnie wypożyczeni specjalnie na to spotkanie, grający obecnie w kobyłkowskim Wichrze Marek Zych i Andrzej Greloch. Od pierwszych minut przeważali goście, ale co można się spodziewać od drużyny, w której grają I-ligowi zawodnicy.

W 4 minucie niewiele brakowało a Huragan straciłby bramkę. W 7 minucie w zamieszaniu pod bramką gospodarzy Dariusz Petruk był bliski zdobycia punktu, ale zbyt lekko strzelił i piłka wpadła prosto w ręce Piotra Kobiałki. W 11 minucie Huragan stworzył pierwszą groźną sytuację. Indywidualna akcja Grzegorza Szczepańskiego, strzał po długim rogu i tylko o kilka centymetrów piłka minęła bramkę. W 20 minucie z podania Dariusza Petruka strzelał Zbigniew Szugzda, który bez problemu pokonał bezradnego bramkarza gospodarzy. W 35 minucie doszło do wyrównania po celnym dośrodkowaniu Grzegorza Szczepańskiego z dużym poświęceniem głową strzelał Paweł Niemierka. Radość Wołominiaków nie trwała długo, bo w 39 minucie po faulu, tuż przed polem karnym rzut wolny wykonywał Dariusz Czykier, który technicznym lekkim strzałem umieścił piłkę w bramce Huraganu. W 43 minucie efektowna indywidualna akcja Zbigniewa Szugzdy i Jagiellonia prowadzi już 3:1. Pierwsza połowa zakończyła się dwupunktową przewagą gości.

W drugiej części spotkania obie drużyny nieco osłabły i ich akcje nie wyglądały już tak efektownie, jak w pierwszej odsłonie. W 50 minucie gdyby nie czujne oko sędziego liniowego, który pokazał „spalonego” po strzale Dariusza Petruka Huragan straciłby czwartą bramkę. Niewiele brakowało a w 53 i 59 minucie spotkania Huragan zdobyłby bramki, ale tu nie spisali się Adam Roguski i Marek Zych. W 70 minucie bardzo dobrze spisał się golkiper Piotr Kobiałka, który w sytuacji z Dariuszem Petrukiem nie dał się pokonać i wybił piłkę na rzut rożny. W 73 minucie z dokładnego podania Marka Zycha głową strzelał Krzysztof Słomski, ale piłka minęła bramkę nad poprzeczką. Do końca spotkania wynik się nie zmienił. Huragan uległ białostockiej Jagiellonii 1:3.

Pod koniec jesiennej kolejki Huragan zajmuje 15 pozycję w tabeli, miejmy nadzieję, że po rundzie wiosennej znajdzie się na dużo lepszej pozycji.

Skład PWKS Huragan: Kobiałka Piotr, Igor Doleszczak, Wojciech Bieńkowski, Adam Roguski, Andrzej Greloch, Paweł Niemierka, Zbigniew Turek, Grzegorz Szczepański (Kaczmarek Robert), Mariusz Badura, Marek Zych, Wojciech Prygies.

Wieści Podwarszawskie Nr 47 (455)
28 listopada 1999

Skip to content