Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Po dwakroć Stolarka

Dwa dramatyczne spotkania, o „być albo nie być” w ekstraklasie rozegrali w ubiegłym tygodniu siatkarze Stolarki. Zwycięstwa nad Kazimierzem Sosnowiec i Citroenem Nysa uchroniły wołomiński zespół przed grą w barażach i ewentualnym spadkiem.

Środowa wygrana z Kazimierzem 3:1 (w Radzyminie) i sobotnie zwycięstwo w Nysie 3:2 przypieczętowały tegoroczne starania beniaminka o pozostanie w IA. Dziś wiadomo już, że w przyszłym roku ponownie wystąpi on wśród najlepszych zespołów kraju.

Oba spotkania nie należały do porywających widowisk. W środę wołominiacy przez dwa pierwsze sety, głównie dzięki dobrej zagrywce, nie oddawali prowadzenia gościom z Sosnowca. W drugim secie Stolarka prowadziła nawet 16:10. Przyjezdni, dzięki błędom wołominiaków w przyjęciu, zdołali odrobić straty i po kilku wymianach remisowali już 20:20. Mecz z pewnością zakończyłby się wygraną Stolarki 3:0, gdyby nie kilka błędów, jakie w końcówce trzeciej partii popełnili wołominiacy. Nękani atakami wyrzuconego z Czarnych Radom Piotra Gabrycha, stracili zdobytą uprzednio przewagę 21:18 i w efekcie tego oddali sosnowiczanom seta do 22.

W czwartej części meczu, dzięki kilku skutecznym blokom i żółtej kartce, jaką za dyskusje z sędzią otrzymał Gabrych, Stolarka zdobyła przewagę trzech punktów. Prowadzenia nie pozwoliła już sobie odebrać. Doskonała gra wołomińskich atakujących Mariusza Sordyla i Rafała Legienia oraz fatalne błędy siatkarzy z Nysy w zagrywce zapewniły Stolarce dwie zwycięskie partie sobotniego spotkania. Sytuacja zmieniła się dopiero w trzeciej części meczu, kiedy to zawodnik gospodarzy zaskoczył podopiecznych Krzysztofa Felczaka skuteczną zagrywką. Jego serwisy dały miejscowym cenne punkty i pozwoliły na zwiększenie przewagi z 13:10 na 18:10. Chwilę później gospodarze prowadzili już 22:11 i 25:15.

Kolejna partia to znów rajd nyskich siatkarzy na połowę boiska Stolarki. Wobec szczelnego bloku Citroena, byli oni bezsilni. O losach meczu zadecydował dopiero piąty set, a raczej grający w nim doskonale Zbigniew Żukowski. To właśnie dzięki niemu Stolarka, przegrywając 10:6 odrobiła straty i wygrała partię do 13.

– To bezwzględnie największy jak dotychczas sukces wołomińskiej siatkówki – mówił po meczu Jarosław Szerszeniewski, menedżer Stolarki. – Nigdy wcześniej w historii Wołomina żaden zespół nie utrzymał się w ekstraklasie.

Skład Stolarki: Legień, Pliński, Sordyl, Otko, Olszewski, Milewski, Małkowski, Laskowski (l), Firszt, Sadecki, Żukowski.

Stolarka – Kazimierz 3:1 (20, 22, -22, 21)
Citroen – Stolarka 2:3 (-21,-21,15,16,-13)

P.Ł

Wieści Podwarszawskie nr 6/2001

Skip to content