Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

T.S. – Gwardia 2-0

Po dwóch wygranych meczach z wrocławską Gwardią w rundzie play off Stolarkę dzieli już tylko jedno zwycięstwo od pierwszej czwórki serii B.

Dwa trzysetowe spotkania rozegrała Stolarka z wrocławską Gwardią. Odmłodzony zespół Zbigniewa Barańskiego, którego skład zasiliło kilku ubiegłorocznych juniorów, nie był mimo usilnych prób w stanie zagrozić wołomińskiemu teamowi. Gwardia grała ambitnie i mocno wierzyła w sukces. Tym większe było jej rozgoryczenie, gdy w sobotę z parkietu schodziła pokonana.

Wrocławianie popełniali błędy w końcówkach setów, co w znacznej mierze wpłynęło na ostateczny wynik. Jak mówi trener Felczak, Gwardia nie była, jak każdy młody zespół, w stanie udźwignąć ciężaru ostatnich piłek. Nie wytrzymała presji. Nie miała też komfortu utraty punktu. Traciła zaś takowe czyniąc głupie błędy. Każdy niemalże set rozstrzygano dopiero w końcówce. Tylko w partiach: pierwszej sobotniego meczu i ostatniej niedzielnego wyraźną przewagę zdobywała Stolarka.

– Nie były to aż tak łatwe spotkania – mówił w niedzielę Krzysztof Felczak. – Mecze były zacięte, szczególnie w sobotę. Cieszę się, że ci zawodnicy, którzy zostali włączeni do gry: Sadecki, Aleksandrowicz i Otko, spełnili swoje zadanie. Pokazali tym, że Stolarka to nie tylko sześciu, czy siedmiu zawodników, ale także silna ławka rezerwowa.

W niedzielę wysoką skutecznością (80 procent) ataku wykazał się Marcin Sadecki. Brylował tym elementem także Dariusz Parkitny. Dobrze rozgrywał Jacek Małkowski, a sobotnie wejście Mariusza Firszta, który leczy jeszcze odnowioną niedawno kontuzję biodra, wywołało aplauz publiczności.

Skład: Małkowski, Sadecki, Parkitny, Żukowski, Pliński, Laskowski, Milewski. Zmiany: Firszt, Grzanka, Otko, Aleksandrowicz.

Wieści Podwarszawskie Nr 10 (469)
12 marca 2000

Skip to content