Archiwum

14/08/2022

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Raz na wozie, raz pod wozem

W wyjazdowym dwumeczu fazy play-off Stolarka Wołomin w walce o miejsce 5-8 stanęła w szranki z klubem z Nysy. Drużyny podzieliły się zwycięstwami, było 0:3 i 3:0.

Po trzech przegranych meczach z Galaxią Częstochowa o awans do najlepszej czwórki, siatkarze Stolarki Wołomin postanowili powalczyć o 5 miejsce w Polskiej Lidze Siatkówki. Pierwszym warunkiem, jaki musieli spełnić było pokonanie na wyjeździe Klubu Sportowego Nysa. Tu podobnie jak w meczach o Mistrzostwo Polski, rywalizacja drużyn toczy się do trzech zwycięstw.

Do spotkań z Nysą doszło 6 i 7 kwietnia. Podopieczni Krzysztofa Felczaka pojechali w Sudety bardzo zmobilizowani i wręcz żądni odniesienia sukcesu. Motywacja była tym większa, że na zwycięstwo po prostu już była pora, ponieważ Stolarka w ostatnich 10 meczach doznała aż 9 porażek. Ponadto za zapewnienie sobie, chociaż 6 miejsca, władze Stolarki przewidziały specjalne premie dla zawodników, a czy będą miały przyjemność je wypłacić, to się dopiero okaże.

– Przegrane mecze z Galaxią sprawiły, że jeszcze bardziej wzrosła w nas chęć pokazania się i zapewnienia sobie wysokiego miejsca w lidze. Powtórzenie osiągnięcia sprzed roku będzie na pewno dużym sukcesem, szczególnie z uwagi na to, że ten sezon mieliśmy nieco słabszy – powiedział nam trener Krzysztof Felczak.

Pierwsze sobotnie spotkanie na małej hali KS Nysa przebiegało pod dyktando gości. Mimo że zabrakło kontuzjowanego libero Stolarki, Huberta Milewskiego (wybił palce na treningu) dzielnie na tej pozycji zastąpił go Maciej Kosmol. Od pierwszego seta Nysa jakby nie grała na swoim wysokim poziomie, do jakiego przyzwyczaiła kibiców przez cały sezon. Cicho mówiło się o buncie siatkarzy z południa, bo jak wiadomo, w Nysie jest bardzo trudna sytuacja finansowa i jak powiedział kierownik drużyny Stolarki, Paweł Czumaj – Nie ma im, czego zazdrościć. Czyżby? Dzięki niedyspozycji gospodarzy, Stolarka systematycznie budowała sobie przewagę punktową. Na początku były trochę problemy z przyjęciem, ale potem już wołominiacy się rozruszali i praktycznie każdy element gry funkcjonował należycie. I set zwyciężyli 17:25. Zadecydowała o tym przede wszystkim skuteczna gra środkiem i wykańczanie akcji przez Daniela Plińskiego i Witolda Romana, wyjątkowo dobrze spisywał się rozgrywający zespołu z Wołomina, Jacek Małkowski. W II partii Stolarka wykorzystała złe przyjęcia Arkadiusza Olejniczaka i wygrała 18:25, bezbłędnie akcje zamykał Mariusz Sordyl. Trzeci set pokazał, że konfrontacja tych obu drużyn będzie bardzo zacięta. Po wywalczeniu sobie przez Stolarkę bezpiecznej, kilkupunktowej przewagi, na zagrywce u gospodarzy stanął Dymowski i odrobił straty dla Nysy. Jednak ostatnie dwie piłki meczu należały do siatkarzy z Mazowsza. Wygrali oni III set 23:25 i całe spotkanie 0:3.

W niedzielę początek zawodów nie zapowiadał porażki Stolarki Wołomin. Gra była bardzo wyrównana, dopiero w końcówce I seta Nysa odskoczyła po to, aby wygrać 25:18. U nas zawiodła skuteczność w wykańczaniu akcji. Mimo słabszej dyspozycji Wołomina na parkiecie pojawił się niespodziewanie Mariusz Firszt, zagrał również w secie trzecim.

– Mariusz radził sobie różnie. W przyjęciu było całkiem przyzwoicie, ale w końcówce zepsuł zagrywkę. Ogólnie nie było źle – powiedział trener Krzysztof Felczak.

Druga odsłona to najpierw dobra gra Stolarki i prowadzenie 8:12 i 13:16, a potem seria błędów wołominiaków, szczególnie w zagrywce i jej przyjęciu. W Nysie bezbłędnym serwisem zaskakiwał Bułkowski. Szala w końcówce seta ponownie przechyliła się na stronę nyskich siatkarzy, którzy zwyciężyli 25:23. Trzeci i zarazem ostatni set w ten weekend należał zdecydowanie do klubu z Nysy. Nie pomagały już żadne roszady trenera Felczaka. Mimo iż na boisku pokazała się młodzież, która zazwyczaj wyprowadzała Stolarkę z dołka punktowego, to nie udało się wygrać meczu. Przez własne błędy i już bardzo dyspozycyjną Nysę przegraliśmy III set aż 25:14 i cały mecz 3:0. W ten sposób drużyny podzieliły się zwycięstwami i na dzień dzisiejszy stan rywalizacji jest remisowy – 1:1.

Wszystko może, ale nie musi rozstrzygnąć się w najbliższy weekend w Radzyminie. Jeżeli ponownie tylko jeden mecz wygra Stolarka, to wycieczka w góry murowana.

Jakub Pietrzak

Skład Stolarki Wołomin: Rafał Legień, Mariusz Sordyl, Jacek Małkowski, Piotr Poskrobko, Daniel Pliński, Witold Roman, Maciej Kosmol (libero), Mariusz Firszt, Grzegorz Pilarz, Maciej Wołosz, Jakub Korpak, Grzegorz Otko.

Nr 15 (576) Wieści Podwarszawskie
14 kwietnia 2002

Skip to content