Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Okradziono Bank w Toruniu

W półfinale I Ligi Koszykówki Kobiet Bank Spółdzielczy Sure Shot Wołomin zmierzył się z faworytem rozgrywek Zapolexem Erbud w Toruniu. Wołominianki przegrały oba spotkania 70:59 i 62:52, a na domiar złego zostały jeszcze okradzione.

Tempo pierwszoligowych rozgrywek koszykarskich jest bardzo dynamiczne. Dopiero, co po ciężkim boju Bank Spółdzielczy wywalczył awans do najlepszej czwórki, a już trzy dni potem, 23-24 marca podopieczne Piotra Orkiszewskiego stanęły do konfrontacji z drużyną Zapolexu Toruń na parkiecie przeciwnika. W tym meczu na pewno faworytem nie były wołominianki, ale już przed spotkaniem wierzono, że w Toruniu można powalczyć i pokazać się z jak najlepszej strony.

Niestety, rozpoczęło się tragicznie dla Wołomina. Koszykarki z Mazowsza grały bardzo niepewnie i popełniały wiele strat. Mało trafiały, były zdenerwowane i sparaliżowane psychicznie. I kwartę wygrał Zapolex uzyskując 10-punktową przewagę nad Bankiem. Druga odsłona była już znacznie lepsza w wykonaniu wołominianek, ale nawet na chwilę nie odstępowały doświadczone torunianki, które wygrały kwartę 29:17. Kiedy drużyna Banku po dwóch kwartach zeszła na kilkuminutową przerwę, w szatni zastała funkcjonariuszy policji i wybitą szybę. Po chwili koszykarki z Wołomina stwierdziły, że brakuje ich rzeczy osobistych. Złodzieje zabierali, co się dało. Najbardziej ucierpiała rozgrywająca Banku – Adriana Sitarek, której skradziono wszystko, łącznie ze strojem sportowym, w którym miał wystąpić w niedzielnym meczu.

– Po tym incydencie moje zawodniczki były jeszcze bardziej zdenerwowane i praktycznie nie nadawały się do gry – powiedział nam trener Piotr Orkiszewski. Jednak mimo kłopotów w szatni, wołomińskie koszykarki nawiązywały walkę. Trzecią kwartę przegrały tylko dwoma punktami 15:13, a czwartą wygrały 12:20. W końcówce Zapolex wyraźnie odpuścił i nie zaprezentował już nic szczególnego. Lecz duża przewaga zdobyta w pierwszej połowie meczu wystarczyła, aby wygrać całe spotkanie 70:59.

Niedzielny mecz rozpoczął się bardzo obiecująco dla Banku Spółdzielczego; 8 punktowe prowadzenie i szczelna obrona zapowiadały niespodziankę w Toruniu. Tak słodko było jednak tylko przez kilka pierwszych minut. Potem już przebudziły się zawodniczki Zapolexu i odrobiły straty, wygrywając I odsłonę 22:13. Bank starał się redukować przewagę i walczyć o każdą piłkę, dzięki czemu wygrał II partię aż 12:20. I po pierwszej połowie spotkania było 34:33 dla Torunia. Ponownie powróciły nadzieje na ławce Banku. Trzecia kwarta była pokazem naprawdę dobrej koszykówki z obydwu stron. Akcje „kosz za kosz” bardzo podobały się publiczności. Taka remisowa i wyrównana sytuacja na parkiecie trwała jeszcze tylko przez chwilę. W IV partii za pięć fauli boisko opuściła najlepsza tego dnia zawodniczka Banku – Anna Załęska. Wtedy też wołominianki przestały grać. Zabrakło liderki, która mogłaby poprowadzić zespół do końca i może pokusić się o sukces. Zapolex Erbud wygrał 62:52 i do finału brakuje mu tylko jednego zwycięstwa, które będzie chciał zapewnić sobie już 6 kwietnia w Wołominie.

Czy Bank Spółdzielczy Wołomin postawi silny opór toruniankom – zobaczymy. Póki co, życzymy wołomińskiej drużynie zdrowych i wesołych Świąt Wielkiej Nocy.

Jakub Pietrzak

Nr 13 (574) Wieści Podwarszawskie
31 marca 2002

Skip to content