Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Puchar Polski: Stolarka Wołomin – AZS AWF Biała Podlaska 3:0

Wśród nielicznie zgromadzonej publiczności, która zdecydowała się na obejrzenie pierwszego w tym sezonie meczu siatkarzy z Wołomina (tym razem walka w Pucharze Polski) nie było osoby, która nie wierzyłaby w gładkie zwycięstwo podopiecznych Krzysztofa Felczaka.

Ponieważ życie często płata figle siatkarze Stolarki do pierwszego seta przystąpili w najsilniejszym składzie. Cóż, istniała niewielka obawa, że zawodnicy potraktują zmagania ulgowo. Na kilka minut przed gwizdkiem sędziego rozpoczynającym rywalizację z ust trenera usłyszeć można było „ostro gramy”. Pierwszy punkt zawodnicy Wołomina zdobyli po ładnym zbiciu piłki przez Daniela Plińskiego, który już w chwilę później popełnił, jakże częsty błąd zagrywki, posyłając piłkę w siatkę. Przeciwnicy zrewanżowali się podobnym zagraniem i od tego momentu siatkarze Stolarki rozpoczęli swoją grę. W pierwszej odsłonie kilkoma mocnymi zbiciami z pierwszej i drugiej linii popisał się Mariusz Sordyl, któremu w sukurs poszedł jedynie Pliński. W trakcie trwającego zaledwie 15 minut seta, kilkakrotnie dobrym blokiem popisali się Witold Roman i Piotr Poskrobko. Gra, mimo wszystko nie stojąca na najwyższym poziomie, głównie za sprawą gości, mogła się podobać radzymińskiej publiczności, która oklaskiwała głównie silne, kończące zagrania Sordyla. Ten, oprócz udanych ataków popisał się, dla odmiany, kilkoma wspaniałymi zagrywkami, po których przeciwnicy bezradnie rozkładali ręce. Ostatecznie w secie pierwszym Stolarka pokonała AZS AWF 25:17 po plasowanym ataku, wspomnianego wcześniej Sordyla.

Set drugi rozpoczął się podobnie jak poprzedni. Do stanu 4:4 gra była wyrównana, lecz mecz toczył się pod stałą kontrolą siatkarzy Stolarki. W tej partii za najlepszego zawodnika ponownie należało uznać Mariusza Sordyla, który okazywał największą ochotę do gry i falowo zdobywała punkty dla gospodarzy. Nieliczne z nich w tym starciu zdobyli Piotr Poskrobko i Witold Roman. Kilka razy ładnie z krótkiej uderzył Grzegorz Otko, który na boisku przebywał zaledwie kilkanaście minut. Ostatecznie po trwającym 17 minut secie, grę zakończył udany atak z krótkiej, Witolda Romana, który ustalił wynik 25:19.

Ostatnia partia rozpoczęła się praktycznie od zmiany składu zespołu Stolarki. Mając na względzie najbliższe ligowe spotkanie ze Skrą Bełchatów, trener pozwolił w ten sposób odpocząć swym podstawowym zawodnikom. Ku radości kibiców, a i samych zawodników okazało się, że rezerwowi wcale nie byli gorsi od swych starszych kolegów. Prowadzeni pod wodzą najlepiej atakującego tego dnia, poczynali sobie zupełnie dobrze. Wprowadzeni Maciej Kosmol, Grzegorz Pilarz i Jakub Korpak pomimo kilku popełnionych błędów głównie zagrywki, mogli się podobać znawcom siatkówki. Zapowiadający się na klasowych graczy w miarę upływu czasu mogą się stać cennym nabytkiem wołomińskiej Stolarki. Co ciekawe, grający w tym secie młodzi zawodnicy zwyciężyli go do 11 a partia trwała zaledwie 12 minut. Najwięcej punktów, tak jak poprzednio zdobył znakomicie dysponowany tego dnia Mariusz Sordyl.

Ostatecznie Stolarka pokonała u siebie AZS AWF Biała Podlaska 3:0 i w dalszej fazie rozgrywek o Puchar Polski zmierzy się z KS IVETT Jastrzębie Borynia. (mc)

Skład Stolarki: Roman, Pliński, Sordyl, Otko, Małkowski, Poskrobko, Milewski, Legień, Korpak, Pilarz, Kosmol.

EKS Skra Bełchatów – Stolarka Wołomin 0:3

Bełchatów za „trzy”

W przedmeczowych zapowiedziach głośno mówiono o tym, że beniaminek ligi Skra, zainteresowana jest kompletem punktów. Nikt z kibiców gospodarzy, ani też graczy tego zespołu nie dopuszczał myśli, że Stolarka wywiezie trzy punkty. To, co było niemożliwe dla sympatyków Bełchatowa, stało się faktem. Spokojnie, kontrolując mecz siatkarze z Wołomina potwierdzili swą wyższość.

Pierwszy set rozpoczął się od minimalnego prowadzenia gospodarzy. W miarę upływu czasu gra się wyrównała, a siatkarze z Wołomina zaczęli grać swoje. To działanie spowodowało, że najpierw doprowadzili do wyrównania a następnie prowadzili jednym, dwoma punktami. Stolarka przystąpiła do walki skoncentrowana i zmobilizowana, a siatkarze główną uwagę poświęcili dokładnej zagrywce. W końcówce seta popularni „stolarze” odjechali, czego zasługą było wykorzystanie błędów przeciwnika. Pierwszy set zakończył się zwycięstwem wołominiaków do 20. Druga partia zakończyła się kolejnym sukcesem Stolarki. Gracze Skry zdobyli zaledwie 18 punktów i ani przez moment nie zagrozili drużynie z Wołomina. Set praktycznie bez historii, spokojna gra i zdecydowany sukces. Może właśnie dlatego część kibiców z Bełchatowa już wówczas postanowiła opuścić salę sportową nie wierząc w końcowy sukces swych pupili.

Decydująca o zwycięstwie trzecia partia była najbardziej zacięta. Gracze obydwu zespołów toczyli ostrą rywalizację punkt za punkt. Dopiero w końcówce seta, kilkupunktowe prowadzenie osiągnęli siatkarze z Wołomina. Przy stanie 20:24 wydawało się, że zwycięstwo jest już bliskie. Nagły zryw gospodarzy i na tablicy wyników pojawiło się 22:24. Krótka rozmowa trenera Felczaka z zawodnikami, a przede wszystkim uspokojenie gry spowodowało, że set zakończył się zwycięstwem 22:25 i cały mecz 0:3.

Po spotkaniu menadżer drużyny z Wołomina stwierdził:

– Trudno wskazać najlepszego zawodnika naszej drużyny. Wszyscy grali dobrze i widać, że forma zespołu rośnie. Dużą rolę w Stolarce odgrywa Mariusz Sordyl, którego doświadczenie przydaje się zespołowi. Jestem dobrej myśli na przyszłość patrząc na rosnącą formę Stolarki – mówił Jarosław Szerszeniewski.

Skład Stolarki: Małkowski, Pliński, Roman, Sordyl, Poskrobko, Legień, Milewski, Kosmol, Otko.

Wieści Podwarszawskie nr 42/2001

Skip to content