Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Victoria wiedeńska

Ewa Brzuszczyńska i Kazimierz Kieś zajęli pierwsze miejsca, zostawiając hen w tyle rywali z całej Europy.

Ledwie Stowarzyszenie Bractwo Strzeleckie „Salwa” z Wołomina wróciło z pucharami i nagrodami z Wiednia, a już w planach są kolejne wyprawy na zawody strzeleckie, do Poznania, by bronić przechodniego pucharu Niemieckiej Federacji Strzeleckiej i zdobyć puchar Prezydenta Poznania oraz do Szwajcarii, Turynu i Tyrolu.

Na trzydniowe zawody do Wiednia pojechała dwunastoosobowa reprezentacja „Salwy”. W zmaganiach brało udział trzydzieści dziewięć zespołów z całej Europy. Drużynowo „Salwa I” w składzie: Jacek Brzuszczyński, Kazimierz Kieś i Witold Kwiatkowski, zajęła drugie miejsce, przegrywając „o milimetr” z reprezentacją Łotwy. „Salwa II”, czyli Michał Wojtkowski, Stanisław Osiński i Zbigniew Krajewski, zajęła dziesiąte miejsce. „Salwa III” – Tadeusz Piaskowski, Paweł Potocki i Andrzej Domański uplasowali się na piętnastym miejscu. Wyniki indywidualne okazały się prawdziwym sukcesem. Kazimierz Kieś wystrzelał pierwsze miejsce, a Michał Wojtkowski szóste. Pozostali zawodnicy zakwalifikowali się do pierwszej pięćdziesiątki, pozostawiając w tyle ponad stu rywali. Drużyna kobieca także spisała się niezwykle dzielnie, indywidualnie panie zajęły: Ewa Brzuszczyńska I miejsce Teresa Wosińska III miejsce Marzena Rawińska IV miejsce. Wołomińska oświata i służba zdrowia mogą być dumne z celnych osiągnięć swoich przedstawicielek.

Wszyscy uczestnicy zawodów strzelali z odległości dwustu metrów do tarcz elektronicznych, precyzyjnie i na czas, najpierw z karabinu Str 77, a następnie z pistoletów Glock. Sędziowanie było całkowicie skomputeryzowane, zaś ostateczne wyniki ogłoszono dopiero na bankiecie.

– To był całkowity szok, poprzednio w Wiedniu zdobyliśmy dziewiąte miejsce, a teraz tyle zwycięstw – mówi prezes BS „Salwa” Jacek Brzuszczyński. – A przecież w zawodach brały udział elitarne zespoły, na przykład Austrię reprezentowali strzelcy alpejscy, a Belgię komandosi.

Wyjazd na zawody sfinansowali zawodnicy „Salwy”. Czas spędzony w Wiedniu to oprócz celowania w tarczę na terenie strzelnicy położonej wśród winnic także zwiedzanie miasta i wizyta w ośrodku, gdzie rottweilery szkolone są do poszukiwania narkotyków.

Jak już informowaliśmy w Wieściach, patronat nad działalnością Bractwa Strzeleckiego „Salwa” objął Minister Obrony Narodowej. Jest to bez wątpienia zaszczytne wyróżnienie, bowiem w całym kraju zaledwie kilka tego typu stowarzyszeń funkcjonuje pod egidą MON. W ramach współpracy z ministerstwem „Salwa” będzie realizować zadania państwowe w zakresie obronności kraju, zaś o pozostałych obowiązkach i powinnościach będziemy systematycznie informować.

Wieści Podwarszawskie nr 40/2001

Skip to content