Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Pokonany Citroen odjechał

Reklamująca na swych koszulkach Cukrownie Nyskie, drużyna Citroena Nysa w dwumeczu z siatkarzami TS. Stolarka Wołomin okazała się raczej cukrem prostym niż złożonym. Kompleks kilku przegranych meczy z wołomińskim siatkarzami pozostał chyba na dłużej. W sobotę zawodnicy z Nysy przegrali gładko 3:0, by w niedzielę ponownie ulec 3:2. Już niebawem 7 i 8 kwietnia w dalszej fazie play – off Stolarka spotka się z Indykpolem walcząc o piąte miejsce.

Zajmująca piąte miejsce po rundzie zasadniczej drużyna z Nysy była tylko tłem dla beniaminka, siatkarzy Stolarki Wołomin. Ani przez moment pierwszego spotkania gracze Citroena nie byli w stanie dorównać „stolarzom”. Choć pierwsze punkty w meczu zdobyli goście i utrzymywali jednopunktowe prowadzenie do stanu 6:5, to właśnie od tego momentu dojrzalszą grę zaprezentowali miejscowi. Seriami zdobywali punkty Sordyl i Firszt. Udane zagrywki w wykonaniu tych graczy pozwoliły osiągnąć znacząca przewagę 19:15 dla wołominiaków. Później pozostało już tylko kontrolować to, co dzieje się na boisku. Kilka znakomitych zagrań Daniela Plińskiego z podwójnej krótkiej, udanych bloków Otki i na tablicy wyników pojawiło się 1:0 dla Stolarki. Szybki set zakończony w 22 minuty, rozgrzał do białości radzymińską publiczność, choć tej na sobotnim meczu, było znacznie mniej, niż na poprzednich spotkaniach.

Drugie starcie było popisem gry Mariusza Sordyla. To za sprawą jego wspaniałej gry, siatkarze z Wołomina nie dali gościom najmniejszych szans na zwycięstwo pokonując ich gładko do 12. Panu Mariuszowi udawało się niemal wszystko, zagrywki, po których gracze z Nysy jedynie odprowadzali wzrokiem piłkę spadająca tuż przy samej linii boiska, czy nieudane próby blokowania zbić z pierwszej i drugiej linii ataku. Trwające niespełna 15 minut starcie utwierdziło w przekonaniu kibiców, że w tej rywalizacji góra będą ich pupile.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od udanego ataku Plińskiego, który i tym razem doskonale wykorzystał swoje umiejętności. Kolejny punkt gracze Stolarki zdobyli dzięki udanemu pojedynczemu blokowi Grzegorza Otki. A dalej było tradycyjnie. Kilka udanych zbić Mariusza Firszta i Sordyla, dobrych kombinacyjnych rozegrań Małkowskiego, by na tablicy pojawiła się znaczna różnica punktowa. Po trzykroć doskonałą zagrywka w secie popisał się Firszt, co pozwoliło graczom Stolarki spokojnie czekać na dalsze wydarzenia. Trwający zaledwie 19 minut set zakończył się zwycięstwem wołominiak do 17 i cennym zwycięstwem w meczu 3:0. Stan rywalizacji zespołów w walce o siódmą pozycję 2:1 dla Stolarki.

Niedziela

Na kilka minut przed kolejnym, tym razem niedzielnym spotkaniem wielu sympatyków wołomińskiego zespołu mówiło wyraźnie, że i dziś nie powinno być kłopotów ze zwycięstwem, bo i umiejętności naszych są wyższe i przewaga psychiczna jest po naszej stronie. Zdania te potwierdziły się już w pierwszym secie, którego to popularni „stolarze” rozstrzygnęli na swoją korzyść w ciągu 21 minut. Ale później nie było wcale tak łatwo. Co prawda początek seta i pierwsze punkty zdobyli goście, ale już przy stanie 3:3 wołominiacy uspokoili grę, nie pozwalając zawodnikom Nysy na wiele. Doskonałą partię rozegrał Daniel Pliński, po którego atakach goście bezradnie rozkładali ręce. Szkoda tylko, że zawodnikowi temu, tak rzadko powierza się zadanie kończenia akcji. Niemal 100% skuteczność Plińskiego, udane akcje Sordyla i Firszta spowodowały, kilkupunktowe prowadzenie. Od stanu 20:18 gracze z Nysy stanęli, pewnie z braku wiary w zwycięstwo. Kilka szkolnych błędów w przyjęciu zagrywki i nieskuteczne próby blokowania mocnych zbić Firszta spowodowały przegranie przez zespół Citroena do 20.

Takim samym wynikiem zakończył się drugi set, z tym tylko, że zwycięzcą byli goście. Najprawdopodobniej siatkarze Stolarki uwierzyli zbyt mocno w łatwy sukces. Błędy zagrywki, kilka źle odebranych piłek i dziwna nerwowość naszych spowodowała, że grający na swoim nie najwyższym poziomie zespół gości, sukcesywnie zdobywał punkt za punktem. Od stanu 13:16 wołominiacy sprawiali wrażenie, jakby odpuścili tego seta. Ostatecznie Nysa wygrała w ciągu 20 minut gry.

Trzecia partia, choć najbardziej wyrównana, toczyła się pod dyktando Citroena, ale goniącymi za każdym punktem byli gracze Stolarki. Od pierwszych piłek o jeden, dwa punkty lepszym był zespół z Nysy. Do remisu doszło przy stanie 20:20, ale w chwilę później gracze z Wołomina zmarnowali doskonałą okazję do objęcia prowadzenia. Przy wyniku 22:22 atakował Sordyl, ale zbicie zostało skutecznie zablokowane przez zawodników gości. Kolejny atak wołominiaka i tym razem piłka powędrowała za linię ograniczającą pole gry. Źle odebrana zagrywka, złe rozegranie i w konsekwencji punkt zdobywają goście, wygrywając seta do 23, stan w setach 1:2.

W czwartym secie gracze Stolarki powrócili do własnego, dobrego poziomu gry. Od stanu 6:6 przejęli inicjatywę powiększając z każdym zagraniem swoją przewagę. Dobrą partię rozegrał cały zespół, ale szczególne słowa uznania należą się Sordylowi i Plińskiemu. W sukurs poszedł Firszt, którego niezwykle silne ataki wprost odrzucały siatkarzy z Nysy. Determinacja w doprowadzeniu do setowego remisu siatkarzy z Wołomina i błędna jakoby decyzja sędziego spowodowała wyładowanie agresji gracza z Nysy. Nie wytrzymawszy napięcia Bułkowski po gwizdku nerwowo pociągnął za siatkę, za co został ukarany żółtą kartką. Zdenerwowanie udzieliło się wszystkim graczom gości, których nerwowe poczynania uspokoił, zbiciem piłki Pliński, zbiciem dającym 25 punkt dla Stolarki po 21 minutach gry, doprowadzając do wyrównania w setach 2:2.

Piąty set, według znawców przedmiotu, często rozstrzygany jest zupełnie przypadkowo. Krótkie, zaledwie 15 punktowe starcie bywa prawdziwa loterią w której mocną kartą przetargowa jest utrzymanie nerwów na wodzy i pełna koncentracja. Tie break w niedzielnym spotkaniu był niezwykle wyrównany. Walczono o każdy punkcik prowadząc długie wymiany. Przy zmianie stron prowadzącym zespołem byli gospodarze 9:8, ale już w chwilę po tym gości doprowadzili do wyrównania 10:10. Udana akcja Laskowskiego, który delikatnie mijał blokujących z Nysy i kolejna przewaga Stolarki. Dwa udane ataki Legienia i „stolarze” odskakują 13:10. Następnie doskonałe zbicie, nie do obrony, w wykonaniu Sordyla i jest 14:10. Widownia wstaje z miejsc. Wszyscy oczekują na udaną akcję Stolarki. Dobry odbiór piłki, próba rozegrania i zamiast silnego uderzenia delikatne minięcie bloku. Piłka mimo próby odbicia, ta dotyka parkietu. 15:11 dla Stolarki i 3:2 w setach.

Po zwycięstwie w rywalizacji z Nysą 3:2, gracze Stolarki w dalszej fazie play-off spotkają się z Indykpolem Olsztyn. A walczyć jest o co. Miejsce 5 byłoby wielkim osiągnięciem naszych siatkarzy. Sympatycy siatkówki już dziś dziękują za wspaniałe wyniki zespołu. Jak to w życiu bywa czekają na dalsze sukcesy swych ulubieńców, wierząc bezgranicznie w ich spełnienie.

– Oskubiemy też indyki – mówią, czego i redakcja WP im życzy.

Marek Chrzanowski

Skład Stolarki: Pliński, Sordyl, Otko, Małkowski, Firszt, Legień, Milewski, Laskowski, Żukowski, Olszewski

Wieści Podwarszawskie nr 12/2001

Skip to content