Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Zwycięski debiut Kołodzieja

We Wrocławiu, w pierwszej partii sobotniego meczu, rozgrywający Stolarki Jacek Małkowski skręcił nogę. Zastąpił go młodziutki Grzegorz Kołodziej. W tak dramatycznych okolicznościach T.S. nie przerwał dobrej passy i dwukrotnie pokonał miejscową Gwardię. W tabeli IB wołominiacy przesunęli się z trzeciego na drugie miejsce.

W sobotę, już od początku spotkania wyraźną przewagę zdobyli goście z Wołomina. Gra Stolarki układała się jak najbardziej po myśli trenera Felczaka. Skutecznie taktyczną zagrywką zamieszanie w szeregi Gwardii wprowadzał Zbigniew Żukowski. Dawało to cenne punkty. Jednak przy stanie 21:18, kapitan T.S. Jacek Małkowski, blokując atak gospodarzy skręcił nogę. Jego miejsce zająć musiał Grzegorz Kołodziej, dla którego był to jednocześnie debiut w lidze.

Po tej zmianie wołominiacy zdołali utrzymać przewagę i zakończyli partię do 21. Dalsze losy meczu stanęły pod znakiem zapytania. Nie było bowiem pewne czy młody rozgrywający będzie w stanie poprowadzić zespół do zwycięstwa.

Drugiego seta rozstrzygnąć jednak musiały dopiero przewagi. Nie wykorzystując czterech set boli Stolarka uległa Gwardii 27:29. Wspierany przez uważnie grających w obronie, przyjęciu i ataku kolegów, Kołodziej z akcji na akcję coraz lepiej podawał piłki atakującym i trzeci set, stale powiększając przewagę, T.S. zakończył wygraną do 22. Korzystający z nieobecności Jacka Małkowskiego zespół Gwardii starał się zagrozić Stolarce w czwartej partii. Cały czas jednak wołominiakom udawało się utrzymać jedno lub dwupunktową przewagę. Przy stanie 21:19 Kołodziej pojedyńczym blokiem zatrzymał atak Gwardii. Chwilę później było już 24:24. Sytuację ratował doskonałą obroną Hubert Milewski. Podbitą przez niego piłkę, w pole przeciwnika posłał Mariusz Firszt. Stolarka skończyła seta do 24, wygrywając jednocześnie cały mecz 3:1.

– Kontuzja ostoi zespołu wprowadziła nieco nerwowości do gry – mówił po meczu trener Felczak. – Miałem obawy czy aby chłopcy nie spanikują podczas nieobecności Jacka Małkowskiego. Okazało się jednak, że sytuacja ta skonsolidowała dodatkowo drużynę.

Druga wygrana

W niedzielę T.S. wystąpił w niezmienionym składzie. Rozgrywał Grzegorz Kołodziej, a koledzy nadal pomagali mu odnaleźć się na boisku w tej trudnej sytuacji.

– Wytrzymał – podkreślał po meczu libero T.S. Hubert Milewski. – My koncentrowaliśmy się tylko na idealnej obronie, przyjęciu i asekuracji. Graliśmy mało kombinacyjnie, ale okazało się, że było to aż nadto, jak na Gwardię.

Pierwszą partię pojedyńczym blokiem na środkowym Wrocławia Chwastyniaku zakończył Zbigniew Żukowski, do 23. Żukowski, jako najbardziej doświadczony zawodnik Stolarki pełnił też tego dnia rolę kapitana zespołu.

W drugim secie obie drużyny kilkakrotnie remisowały, przy stanie 10:10, 11:11, 13:13. Nerwowa końcówka seta, punkt za punkt, dopiero na przewagi pozwoliła rozstrzygnąć o wygranej Stolarki 27:25.

Ostatnie partie niemalże doprowadziły do wygranej Gwardii. Gospodarzom udało się wywalczyć trzeciego seta do 22. W czwartym prowadzili 7:0 i 8:1. Triumfalnym pochodem po
punkty Stolarka twardo jednak odrabiała straty i przy stanie 9:8 wyprzedziła ostatecznie wrocławian. Prowadzenia wołominiacy nie pozwolili już sobie odebrać. Daniel Pliński i Mariusz Firszt zakończyli skutecznym blokiem na Chwastyniaku seta do 18 i cały mecz 3:1

– Gwardia nie potrafiła otrząsnąć się po sobotniej przegranej – komentował Krzysztof Felczak. – Szczęście nam jednak sprzyjało. Wrocławianie walczyli o życie. Stracili zaufanie kibiców, których tylko połowa przyszła na niedzielny mecz. Próbowali nieco mocniejszej zagrywki i agresywniejszego bloku.

– Mecze nie były może porywającymi widowiskami, ale dały cenne punkty – mówił kibicujący kolegom z ławki rezerwowych Jacek Małkowski.

Kolejny debiut

27 i 28 listopada do Wołomina przyjedzie beniaminek, Okocimski Brzesko. Jacka Małkowskiego poraz kolejny zastępował będzie Grzegorz Kołodziej. Czeka go trudny sprawdzian przed własną publicznością. Wszyscy w Stolarce liczą na jej wyrozumiałość względem młodego rozgrywającego. Wychowanek SP5, podopieczny Karola Moczydłowskiego, ma jeszcze przed sobą dużo nauki ale już może mówić o udanym występie w IB.

– Każdy z nas chciałby zadebiutować w pierwsze lidze i od razu wygrać dwa mecze – mówił po spotkaniach z Gwardią Krzysztof Felczak. Do zespołu młodziak został przyjęty ze zrozumieniem – podkreśla trener – i to właśnie jest m.in. podstawą jego weekendowego sukcesu, do którego przyczyni ła się także cała drużyna.

– Bałem się, że nie wyjdzie – mówił Grzegorz Kołodziej po zmaganiach we Wrocławiu. – Teraz wiem, że posiadam już pewne umiejętności. Stres sparaliżował mnie nieco tylko w pierwszym sobotnim secie.

T.S. wystąpił w składzie: Małkowski, KOŁODZIEJ, Parkitny, Żukowski, Firszt, Laskowski, Otko, Milewski (libero), Grzanka, Pliński.

Wieści Podwarszawskie Nr 47
28 listopada 1999

Skip to content