Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Przegraną zakończyły pierwszą rundę Sharp Torell Basket Ligi koszykarki Banku Spółdzielczego Sure Shot Wołomin. Podopieczne Witolda Ziółkowskiego mają już na swoim koncie 7 porażek.

Tym razem uległy na własnym parkiecie drużynie ŁKS Lotto Łódź 67:104. W trakcie meczu doszło do bójki ochroniarzy z pseudokibicami.

Początek zawodów w wykonaniu Banku jak zwykle nie zapowiadał porażki i to tak wysokiej. Nasze koszykarki przez pierwsze 10 minut grały dobrze. Były bardzo skuteczne w ataku i jeszcze lepsze w obronie, zmuszając gości do błędów. Duża grupa kibiców z Łodzi nie mogła uwierzyć, że ich doświadczony zespół przegrał z beniaminkiem z Wołomina pierwszą kwartę 16:19. Niestety to było wszystko na co było stać w tym meczu Bank Spółdzielczy.

W drugiej kwarcie straciliśmy prowadzenie i okazało się, że niemożliwością jest odzyskanie go ponownie. Dużo faulowaliśmy i traciliśmy piłkę. Natomiast koszykarki ŁKS tylko powiększały przewagę co chwila trafiając za trzy punkty. Lekki zryw Banku w ostatnich minutach drugiej odsłony nie trwał długo. Przegrywaliśmy 38:45. W końcówce kwarty doszło do niecodziennego jak na Ekstraklasę koszykówki zdarzenia. Na halę przy ulicy Sasina wtargnęli pseudokibice z wyraźnym zamiarem „nakręcenia dymu”. Doszło do bójki z ochroniarzami, nawiązała się awantura. Rozjuszeni szalikowcy nie dawali za wygraną. Byli bardzo agresywni. Zaczęli kopać w drzwi, zbili szybę. Ktoś zadzwonił po policję, a koszykarki wróciły do gry.

W kolejnych dwóch odsłonach sobotniego meczu było już tylko gorzej. Przewaga łódzkiego klubu rosła z minuty na minutę. I mimo świetnie grających Nadzieji Drozd oraz Ludmiły Zdziesińska Bank przegrywał 59:73. W ostatniej kwarcie parkiet za faule opuściła wyjątkowo słaba tego dnia Katarzyna Dulnik. W końcowych minutach spotkania Witold Ziółkowski był już pewny porażki Banku, dlatego też pozwolił sobie na grę składem rezerwowym. Ten jednak nie pokazał kompletnie nic. Łodzianki urządziły sobie „rzeź niewiniątek” i pokazały miejsce wołominiankom. Bank przegrał przedświąteczne, ostatnie w tym roku spotkanie ligowe z ŁKS-em 67:104, a kibice z Łodzi zaśpiewali swojej drużynie 100 lat.

Zdziesińska – 17, Golemska – 13, Dulnik – 12, Drozd – 10, Koc – 7, Mukosiej-5, Sitarek – 2, Arażny – 1, Majerowicz – 0, Kisiel – 0, Kukiełka – 0.

Jakub Pietrzak

Po meczu powiedzieli: Witold Ziółkowski, trener Banku:

– Kompletnie przestaliśmy grać już po przerwie. Nic nam nie wychodziło. Przegrywając wysoko miałem jedynie możliwość sprawdzenia swoich rezerwowych zawodniczek. Chciałem im wszystkim pokazać jak wygląda walka z naprawdę trudnym przeciwnikiem. Mogę jedynie pogratulować drużynie ŁKS-u zwycięstwa.

Andrzej Nowakowski, trener ŁKS Lotto: – Początek był dla nas dość trudny. Ciężko było się zmobilizować. Bank to tylko teoretycznie słabszy przeciwnik. Naprawdę męczyliśmy się w pierwszej kwarcie. Dopiero po zmianie ustawienia gra się poprawiła. Mimo wszystko popełnialiśmy zbyt dużo błędów w obronie. Nieźle za to funkcjonował kontratak. W końcówce podobnie jak kolega z Wołomina dałem możliwość gry zawodniczkom rezerwowym.

Wieści Podwarszawskie Nr 52/1 (664)
28 XII 2003

Skip to content