Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Niedoinformowany trener

Losy wołomińskiej siatkówki wciąż nie są znane.

To, że od jakiegoś czasu źle się dzieje w wołomińskiej siatkówce, wie już chyba każdy kto choć trochę interesuje się sportem i problemami miasta. Przypominamy, że jedyny sponsor strategiczny, Stolarka SA wycofała się z finansowania Towarzystwa Siatkówki w Wołominie. Najprościej mówiąc oznacza to brak pieniędzy dla wołomińskich siatkarzy, a co za tym idzie wycofanie się dumy regionu z rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki Serii A.

Sprawa nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona i oficjalnie potwierdzona, jednak tylko cud jest w stanie uratować zespół trenera Krzysztofa Felczaka. Wszystkie decyzje zapadną na walnym zebraniu T.S. Stolarka 17 czerwca. Działacze z menedżerem Jarosławem Szerszeniewskim na czele mają jeszcze tylko kilka dni, aby zmienić bieg wydarzeń… Czy zdążą? Pytanie to skierowaliśmy do trenera T.S. Stolarka Wołomin Krzysztofa Felczaka:

– Jeżeli działaczom nie uda się nic zrobić, będzie to wielka strata dla mazowieckiego sportu. Szkoda oddawać siatkówkę z Wołomina, szkoda tej kilkuletniej pracy i zaangażowania wielu osób. Mam nadzieję, że działacze zrobią wszystko, co w ich mocy. Nie spodziewałem się, że decyzja Stolarki Wołomin SA będzie tak drastyczna. Wiedziałem, że w klubie są problemy, ale nie do tego stopnia. Teraz scenariusze mogą być różne – powiedział nam Krzysztof Felczak.

Prezes Stolarki S.A, Helena Kusiak podała, że jednym z rozwiązań może być połączenie się Towarzystwa Siatkówki z klubem z Serii B lub sprzedanie miejsca w lidze. Kandydatem na pozycję Stolarki są „Kaziki” Polska Energia SA z Sosnowca, którym nie udało się awansować do ekstraklasy w minionym sezonie. Zamiana miejscami jest jednak na razie dyskusyjna, a oba kluby nie podają jeszcze żadnych szczegółów. Jeżeli doszłoby do planowanych zmian, siatkarze zapewne zaczęliby rozglądać się za nową pracą. Wieści Podwarszawskie dowiedziały się, że swoje odejście z klubu zapowiedział już Mariusz Sordyl i Piotr Poskrobko, obaj zasilą skład AZS-u PZU Olsztyn. Kartę transferową pobrał również Rafał Legień. Czy po tak znaczących zmianach Felczak będzie chciał jeszcze prowadzić zespół?

– Jeśli ma być to klub na przetrwanie, to chyba nie warto tego ciągnąć dalej. Trudno będzie mi się jednak rozstać z wołomińską siatkówką. Żadnej decyzji jeszcze nie podjąłem z uwagi na to, że nikt mnie nie informuje o szczegółach. O wielu rzeczach dowiedziałem się z prasy. Po cichu liczę na to, że kryzys skłoni działaczy do sukcesywnego działania i nowych pomysłów. Jest to pole do popisu dla menedżera Jarosława Szerszeniewskeigo, który może stać się wybawcą siatkówki w Wołominie – powiedział nam Krzysztof Felczak.

Kto okaże się wybawcą siatkówki, lub kto pogrąży ją jeszcze bardziej, to już chyba ocenią kibice. Weryfikacja będzie na pewno bardzo surowa.

Jakub Pietrzak

Nr 24 (585) Wieści Podwarszawskie
16 czerwca 2002

Skip to content