Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Stolarka Wołomin odpadła już z walki o awans do Serii A, teraz pozostała tylko rywalizacja o miejsca 5-8. Na pierwsze spotkanie podopieczni Krzysztofa Felczaka wybrali się aż do Bydgoszczy, wszystko po to, aby pokonać po ciężkim boju miejscowego Chemika 3:2.

Tak naprawdę mecze o miejsca 5-8 to gra o przysłowiową „pietruszkę”, siatkarze są już zmęczeni sezonem, a kasy klubów świecą pustkami. Dlatego też władze Stolarki i Chemika doszły do pewnego porozumienia. Ustalono, że konfrontacja obu drużyn będzie trwać tylko do dwóch, a nie jak pierwotnie do trzech zwycięstw. Dzięki czemu opłaty noclegów, wyżywienia, pracy sędziów i transportu będą automatycznie mniejsze. Cała ta operacja odbyła się oczywiście za zgodą Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Zwycięstwo wyłoni drużynę, która walczyć będzie o piątą pozycję w tabeli I ligi Serii B.

Na pierwszy ogień Stolarka pojechała do Bydgoszczy i wyszła na parkiet w składzie: Grzegorz Kołodziej, Mariusz Firszt, Jakub Korpak, Maciej Kosmol, Maciej Wołosz, Piotr Żuber i Hubert Milewski (libero). Początek I seta zdecydowanie należał do gospodarzy, 3-4 punktowa przewaga utrzymywała się przez dobrych kilka minut. Potem niespodziewanie Stolarka odrobiła stratę i już do końca partii walczyła o każdy punkt. Dopiero mocny atak Mariusza Firszta sprawił, że goście z Wołomina skończyli długiego i ciężkiego seta 31:29.

Druga odsłona zapowiadała już łatwiejsze zwycięstwo siatkarzy Krzysztofa Felczaka, jednak przy stanie 16:11 dla Stolarki coś się przyblokowało. Bydgoszczanie odrobili straty i objęli prowadzenie wygrywając partię 25:21. Kolejne dwa sety tylko umocniły bydgoskich kibiców w przekonaniu, że to mecz bardzo zacięty i wyrównany. Stolarce udało się jeszcze wygrać trzecią partię 25:20, ale już IV set należał do gospodarzy. W szeregach Chemika pojawił się młody skrzydłowy P. Niemiec i to dzięki jego mocnej zagrywce bydgoszczanie zdobyli 10 punktów z rzędu, wygrywając partię 25:17. Było 2:2 w setach, a na kibiców obu drużyn czekał tie break.

W decydującej partii bój toczył się punkt za punkt. Pierwszy meczbol przy stanie 14:13 dla Chemika został obroniony przez Macieja Wołosza pewnym atakiem z krótkiej. Ten sam siatkarz popisuje się następnie trudną dla przeciwnika zagrywką i Stolarka obejmuje prowadzenie. Teraz wystarczyło już tylko poczekań na błąd gospodarzy. Najlepszy tego dnia „chemiczny” atakujący W. Wesołowski w decydującym momencie myli się i trafia w aut. Stolarka Wołomin wygrywa piąte starcie 16:14 i całe spotkanie 3:2 pokazując swój waleczny charakter. Szkoda tylko, że nie objawia on się wtedy, kiedy naprawdę jest potrzebny.

Iga Kluczyńska-Firszt

Po meczu powiedzieli:

Krzysztof Felczak, trener Stolarki – Jestem zadowolony moich chłopaków. Stolarka grała równo nie czekając na swoją szansę atakowała przeciwnika. To cieszy, że grając młodym składem odnieśliśmy zwycięstwo. Myślę, że w sobotnim spotkaniu w Wołominie też poradzimy sobie z Chemikiem. Oczywiście nie uchroniliśmy się błędów w Bydgoszczy, najbardziej szwankowało przyjęcie zagrywki i serwis.

Grzegorz Kołodziej, rozgrywający Stolarki – To było świetne widowisko dla kibiców, a dla nas kolejne doświadczenie. Chemik postawił bardzo trudne warunki i trzeba było walczyć do końca, do ostatniej piłki. Cieszy fakt, że działacze pomyśleli o naszym zmęczeniu sezonem i w Bydgoszczy rozegraliśmy tylko jeden mecz. Chyba też dzięki temu zagraliśmy na pełnych obrotach i daliśmy z siebie wszystko.

Rozmawiała: I.K.F

Wieści Podwarszawskie Nr 14 (626)
6 kwietnia 2003

Skip to content