Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Siatkarze Stolarki Wołomin zapewnili już sobie 6. miejsce w rozgrywkach Polskiej Ligi Siatkówki! Wygrywając konfrontacje z bankrutującą Nysą 3:1 i będą walczyć o poprawienie wyniku z ubiegłego roku.

W sobotę 13 kwietnia Stolarka Wołomin gładko, bo aż 3:0 pokonała Klub Sportowy z Nysy. To zwycięstwo sprawiło, że wzrosły chęci na zakończenie rywalizacji już w niedzielą 14 kwietnia… I rzeczywiście marzenie kibiców ziściło się już po niespełna 80 minutach gry. W drugim meczu tego siatkarskiego weekendu w Radzyminie „Stolarze” wyszli na parkiet w teoretycznie osłabionym składzie, ponieważ borykającego się z kłopotami zdrowotnymi Witolda Romana zastąpił Grzegorz Otko. Ponadto w pierwszej szóstce zagrali: Daniel Pliński, Mariusz Sordyl, Jacek Małkowski, Piotr Poskrobko, Rafał Legień i na pozycji libero świetnie spisujący się dzień wcześniej – Maciej Kosmol. Spotkanie w samo południe rozpoczął Bogumił Sikora, sędzia z Bielska – Białej.

Początek pierwszej partii był bardzo wyrównany, ale tylko do czasu, kiedy na zagrywce stanął Daniel Pliński. Dzięki jego serwisie i skutecznym atakom Mariusza Sordyla, Stolarka prowadziła 16:10. Po drugiej przerwie technicznej i dokonaniu przez Nysę zmiany rozgrywającego (Ratajczaka zastąpił Chudik) niestety dla gości sytuacja na boisku nie uległa zmianie. Seria bloków Stolarki sprawiła, że Nysa przegrała seta do 15 i po 17 minutach meczu było już 1:0 dla gospodarzy.

Niespodziewanie II odsłona gry należała do fatalnie spisującej się do tej pory Nysy. Mocna zagrywka i atak Michała Jaszewskiego przysporzyła przyjmującym Stolarki nie lada problemów. Sito Małkowskiego i przyjezdni prowadzili już 7:12, a niedługo potem po autowym ataku Piotra Poskrobko – 9:17. Zawodziło rozegranie i przyjęcie piłki. Nic nie pomogło wprowadzenie na plac młodego rozgrywającego – Grzegorza Pliarza. W końcówce II seta wołominiaków pogrążył Rafał Dymowski. Udany blok, a potem mocny atak skończyły partię. Przegraliśmy 14:25. To było jednak wszystko, na co było stać Nysę w tym dwumeczu.

W kolejnych setach ich gra była adekwatna do sytuacji finansowej klubu. Jak powiedział nam kapitan gości Rafał Dymowski – zadłużenie przekracza wielokrotność 200 tysięcy złotych. Dlatego też dwie kolejne partie przebiegały pod absolutne dyktando podopiecznych trenera Krzysztofa Felczaka. Dobra gra w obronie i mocny atak Stolarki sprawiły, że Nysa ponownie uległa do 15. Piłkę setową wykorzystał lider wołomińskiego zespołu – Mariusz Sordyl, zakładając „czapę” Karolowi Hachule.

Czwarta i zarazem ostatnia odsłona nie różniła się praktycznie niczym od poprzedniej. Gospodarzom wychodziło wszystko, natomiast goście grali na poziomie siatkarskich juniorów. Sytuacje nyskich zawodników próbował jeszcze ratować Michał Jaszewski i Zbigniew Bułkowski… na nic. Przy stanie 20:15 dla Stolarki nikt na trybunach nie miał wątpliwości jak zakończy się rywalizacja. Tak też się stało – pojedynczy blok Rafała Legienia i „sito” rozgrywającego Nysy – Chudika, doprowadziły do piłki meczowej 24:16. Bezbłędnie wykorzystał ją Sordyl atakując efektownie z trudnej pozycji. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 Takim sposobem Stolarka Wołomin zapewniła już sobie wysokie 6 miejsce w rozgrywkach PLS.

Nysa zagrała mało ambitnie i bez uzasadnionej motywacji. Za to Stolarka walczyła bez kompleksów, dzięki czemu cały zespół funkcjonował należycie. Na wyróżnienie zasłużyli na pewno; rezerwowy, środkowy – Grzegorz Otko i doświadczony Jacek Małkowski. Ten pierwszy popisał się doskonałą zagrywką i zaliczył 2 asy serwisowe. Stolarka ma szansę poprawić wynik z ubiegłego sezonu, walcząc o 5 miejsce i wyższe premie finansowe. Nie wiadomo jednak, z kim spotka się w kolejnej rywalizacji, ponieważ bitwa pomiędzy Gwardią Wrocław i olsztyńskim AZS-em jeszcze trwa. My gratulujemy sukcesu już dzisiaj, a Witkowi Romanowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

Jakub Pietrzak

Po meczu powiedzieli: Grzegorz Otko, środkowy Stolarki (nieformalny bohater meczu) – Cieszę się, że udało nam się wygrać z tylko pozornie słabą Nysą. Wyszło mi kilka zagrywek i ataków, dzięki czemu mogłem godnie zastąpić Witka Roman. Teraz potrzebne nam zwycięstwa w walce o piąte miejsce w lidze.

Krzysztof Felczak, trener Stolarki – Sprawdziło się hasło, jakie wypowiedzieliśmy na początku sezonu; „Ani kroku w tył”. Nie wypadniemy gorzej niż w zeszłym sezonie, a to sukces i z tego się cieszę. Nysa to mimo kłopotów dobry i waleczny zespół, dlatego też zwycięstwa nad nimi mają swoja wymowę.

Rafał Dymowski, kapitan KS Nysa – Nie wiem, co dalej będzie z Nysą. Sytuacja finansowa klubu jest tragiczna. Może być tak, że w przyszłym sezonie w ogóle nie wystartujemy w rozgrywkach. Nie mamy za co żyć, święta spędzaliśmy bardzo ubogo. Od kilku miesięcy nie dostajemy żadnych pieniędzy. Gram w Nysie za darmo! Przestaliśmy już wierzyć w cokolwiek. Gratulujemy Stolarce sukcesu i życzymy powodzenia.

Rozmawiał: Jakub Pietrzak

Nr 16 (577) Wieści Podwarszawskie
21 kwietnia 2002

Skip to content