Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Solidna lekcja siatkówki

Nawet jednego seta nie udało się wygrać Stolarce Wołomin w pierwszej rundzie fazy play-off Polskiej Ligi Siatkówki. Podopieczni Krzysztofa Felczaka ulegli Galaxii Starter Bank w Częstochowie przegrywając oba mecze 0:3.

Po słabej rundzie zasadniczej w wykonaniu Stolarki Wołomin i zajęciu siódmego miejsca w tabeli PLS, przyszła kolej na fazę play – off. Siatkarze z Wołomina nie trafili jednak na równego sobie rywala. Ponieważ AZS Galaxia Starter Bank Częstochowa to aktualny wicemistrz Polski, który w tym sezonie prezentuje się znakomicie nie tylko w lidze, ale również w europejskich pucharach. Skład częstochowian oparty jest na kilku reprezentantach kadry narodowej i zawodnikach z zagranicy. Dlatego też zwycięstwo „Stolarzy” było praktycznie niemożliwe, a wszystkie te przypuszczenia potwierdziły się już 8 i 9 marca w dwumeczu na hali Polonii przy ulicy Dekabrystów w Częstochowie.

W pierwszym spotkaniu siatkarze Stolarki wyszli na parkiet w swoim podstawowym i do- świadczonym składzie: Witold Roman, Daniel Pliński, Mariusz Sordyl, Jacek Małkowski, Piotr Poskrobko, Rafał Legień i Hubert Milewski (libero). A po drugiej stronie siatki w składzie Galaxii znalazł się: Michał Bąkiewicz, Arkadiusz Gołaś, Marcin Nowak, Grzegorz Wagner, Tomas Kalnins, Sinisza Reljic i Krzysztof Ignaczak (libero). I set od samego początku zapowiadał dobre widowisko. Ponieważ udanym potrójnym blokiem popisała się Stolarka, a odpowiedzią na to był pewny atak Arkadiusza Gołasia po dokładnym rozegraniu Grzegorza Wagnera (syn legendarnego siatkarza i trenera – Huberta Wagnera). Wyrównana i zacięta walka z niewielką przewagą punktową Galaxii toczyła się przez całą partię. W końcówce udało się wreszcie Stolarce objąć prowadzenie na 18:19 po mocnej zagrywce Sordyla i bloku Poskrobko. Wtedy też zaniepokojony trener częstochowian – Ireneusz Mazur poprosił o czas i dokonał zmiany rozgrywającego. Miejsce Grzegorza Wagnera zastąpił Andrzej Stelmach. Zmian dokonał także trener gości, Krzysztof Felczak na miejsce Małkowskiego i Poskrobko, wprowadził młodzież. Na rozegraniu stanął Grzegorz Pilarz, a na przyjęciu Jakub Korpak. I po kolejnym udanym ataku Sordyla i zepsutej zagrywce Marcina Nowaka, prowadziliśmy już 21:23. Skuteczny atak i blok Gołasia zabrał prowadzenie wołomińskim siatkarzom. Felczak chcąc ratować sytuację i wygrać seta, wprowadził na boisko trzecią młodą siłę – Macieja Wołosza, który zastąpił na skrzydle Rafała Legienia. Na niewiele to się jednak zdało, ponieważ Wołosz zepsuł zagrywkę i wrócił na ławkę rezerwowych. Pierwszą partię skończył pojedynczy blok Michała Bąkiewicza, Stolarka przegrała 27:25. I właściwie w tym momencie dla siatkarzy z Wołomina mecz już się skończył. Niewykorzystana okazja, zemściła się z nawiązką.

Drugi set to wspaniała gra całej drużyny spod Jasnej Góry. Nie zawodzili w żadnym elemencie i już po kilkunastu minutach prowadzili 19:10. Na nic zdawały się roszady w ustawieniu Stolarki, Galaxia wygrała samą obroną i blokiem, pokonując gości aż 25:14. W trzeciej odsłonie podopieczni Krzysztofa Felczaka nieco się przebudzili i zaczęli grać bardziej zdecydowanie. Szczególnie dała znać o sobie wołomińska młodzież: Korpak, Wołosz i Pilarz. AZS Częstochowa nie zostawał jednak dłużny nawet na chwilę. W drużynie gości punktował Jugosłowianin Reljic i mierzący 215 cm, najwyższy siatkarz w Polsce – Marcin Nowak. Piłkę meczową wykorzystał Kalnins i skończył tę nierówną walkę. Wygrywając partię 25:21 i całe spotkanie 3:0.

Powtórka z rozrywki

W sobotę trener Krzysztof Felczak szukając alternatywy postawił na młodych. Na niewiele jednak zdał się ten strategiczny zabieg. Goście prezentowali bardzo wysoki poziom gry systematycznie powiększając przewagę punktową nad Stolarką. Każdą sytuację do ataku, idealnie wypracowywał Grzegorz Wagner, bacznie obserwowany z trybun przez swojego ojca. Egzekutorami byli: Bąkiewicz, Reljic i Nowak. Ten ostatni, atakiem z krótkiej zakończył wygranego seta dla Galaxii 25:16.

W drugiej partii meczu wołomińskiej Stolarce ponownie udało się uzyskać prowadzenie. Po niebezpiecznej zagrywce Mariusza Sordyla i bloku Witolda Romana było 7:9 dla gości z Wołomina. Radość jednak nie trwała zbyt długo, złudzeń pozbawiła nas seria fantastycznych zagrywek Marcina Nowaka, dzięki której Galaxia zdobyła 7 punktów z rzędu i całkowicie odebrała ochotę do gry Stolarce. W końcówce seta poskutkowała także decyzja trenera Ireneusza Mazura, który dał pograć Grzegorzowi Szymańskiemu. Ten skorzystał z okazji i przy fatalnym odbiorze zagrywki Wołomina, zdobył kilka zwycięskich punktów. Przegraliśmy 25:18.

Trzecia odsłona niewiele różniła się od pozostałych w ten weekend, była po prostu nie do wygrania. Nadzieje dla kilku przybyłych do Częstochowy kibiców rozbudzili jeszcze „młodzi Felczaka”, ale nie udało się jednak doprowadzić nawet do remisu. Tę partię wygrali już praktycznie rezerwowi AZS-u; Radosław Panas i Grzegorz Szymański, po wzorowej wystawie 37-letniego Wagnera atak tych zawodników był jedynie formalnością. AZS Galaxia Starter Bank Częstochowa zwyciężył 25:19 i tym samym zapewnił sobie kolejne zwycięstwo bez straty seta.

Do awansu do kolejnej rundy play-off wicemistrzom Polski brakuje tylko jednego wygranego meczu, który chcą zapewnić sobie już za dwa tygodnie w Radzyminie. Wcześniej jednak podopiecznych Ireneusza Mazura i Stanisława Gościniaka czeka ciężki bój w Finałach Pucharu Europy – Top Teams Cup Men z belgijską drużyną Knack Roeselare. Mecze ze Stolarką były tylko sparingiem i pierwszym schodkiem do wielkiego sukcesu. Nam pokazano jak powinna wyglądać prawdziwa siatkówka i przygotowanie psychiczne zawodników. Tej solidnej lekcji Stolarka nie zapomni jeszcze długo.

Jakub Pietrzak

Skład Stolarki Wołomin: Roman, Sordyl, Legień, Pliński, Poskrobko, Małkowski, Pilarz, Korpak, Wołosz i Milewski (libero)

Po meczu powiedzieli:

Krzysztof Felczak, trener Stolarki Wołomin: Byliśmy siatkarsko wyraźnie słabsi, brakowało u nas gry drapieżnej, emocjonalnej. Przytłumieni potęgą Galaxii młodzi zawodnicy Stolarki, nie uwierzyli we własne siły i umiejętności. Dyktat częstochowian był przytłaczający, nasza bezradność ujawniła się szczególnie w drugim meczu, po który na pewno wielu zapyta jak my w ogóle znaleźliśmy się w I lidze. Gratuluję Galaxii i życzę sukcesów w dalszych ciężkich bojach w Pucharze Top Teams.

Ireneusz Mazur, trener Galaxii: My bardzo nie lubimy grać ze Stolarką, ponieważ jest to zespół dla nas trudny połączony z doświadczeniem i młodością, ponadto dobrze wyszkolony technicznie. Każde nasze spotkania cechuje zaciętość i ostra walka. Dlatego cieszę się, że udało się wygrać oba spotkania nie tracąc seta. Te pojedynki ze Stolarką były jednak dopiero pierwszym etapem w serii ważnych meczów dla Galaxii. 16 marca gramy europejski turniej Top Teams, w którym trzeba zaprezentować się jak najlepiej. Przy tym nie można zapomnieć o play-offach i wyjeździe do Radzymina.

Nr 11 (572) Wieści Podwarszawskie
17 marca 2002

Skip to content