Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Szybko, gładko, bez problemów

Stolarka Wołomin – PZU AZS Olsztyn 3:0

Ci z kibiców, którzy odwiedzili w sobotni wieczór halę radzymińskiego Ośrodka Kultury i Sportu nie spodziewali się pewnie, że ich pobyt w malutkiej sali, trwać będzie zaledwie 68 minut. Właśnie tyle czasu potrzebowali siatkarze TS. Stolarka Wołomin na zwycięstwo z drużyną PZU AZS Olsztyn. Pierwsze w tym roku spotkanie rozgrywane na własnym terenie przysporzyło kibicom, wiele zadowolenia a jednocześnie satysfakcji z sukcesu i stylu jakim został wywalczony. Przecież drużyna z Olsztyna do nowicjuszy nie należy o czym wielokrotnie przekonały się najlepsze w kraju zespoły siatkarskie. W tej edycji ligi, co prawda dorobek punktowy Stolarki jest korzystniejszy, ale jak twierdzą sympatycy „w sporcie wszystko jest możliwe”.

W chwili, gdy sędziowie z Radomia dali sygnał do rozpoczęcia meczu na parkiecie po stronie naszych motywowali się klaskaniem: Sordyl, Roman, Poskrobko, Legień, Pliński, Małkowski, bo właśnie tych graczy trener Krzysztof Felczak wypuścił jako najlepszych. Pierwszy punkt zdobyła Stolarka po źle wykonanej zagrywce jednego z zawodników AZS. Później kolejny punkt dla naszych zdobył udanym zbiciem ze środka Daniel Pliński. Po zablokowanym zbiciu Piotra Poskrobko i ataku w aut Plińskiego zrobiło się 2:2. I w zasadzie dalszy ciąg pierwszego seta toczył się z minimalną przewagą Stolarki, która kontrolowała to co dzieje się na parkiecie. Kilka udanych akcji w ataku z pierwszej i drugiej linii głównie Mariusza Sordyla i Rafała Legienia pozwoliło odskoczyć na trzy punkty. Dokładając do tego udane bloki Plińskiego, Witolda Romana i na wielkiej tablicy z wynikami widniało 11:7. W tej części meczu zauważywszy słabość AZS, nasi siatkarze lekko odpuścili, co natychmiast wykorzystali goście doprowadzając do stanu 19:17. Kolejny zryw Stolarki, kolejne mocne zbicie z drugiej linii Sordyla i plasowany atak Poskrobki i już zrobiło się 23:21. Po dwóch setbolach, seta zakończył atak Sordyla w pole, ale i tak wcześniej sędzia odgwizdał dotknięcie siatki zawodnika AZS. Po 25 minutach rywalizacji, Stolarka pokonała Olsztyn do 23.

Druga odsłona meczu rozpoczęła się od falowych i udanych ataków gości. To oni na początku partii wyraźnie prowadzili, zmuszając naszych siatkarzy do rozpaczliwej i rzadko udanej obrony. Ale ten stan trwał tylko do chwili, gdy olsztynianie zdobyli 5 punkt. Od tego momentu popis gry dał Roman wespół z Poskrobko. Ci dwaj dżentelmeni momentami grali znakomicie. Ataki z krótkiej, zbicia nie do obrony czy finezyjne plasowanie piłki przynosiło Stolarce kolejne punkty, choć i AZS starał się dorównać poziomem naszym. Od stanu 14:14, ani na moment nasi nie oddali prowadzenia. Wygrywając po 20 minutach gry, seta do 21. Ponownie jak w poprzednim starciu, grę zakończył udany atak z drugiej linii Mariusza Sordyla.

Decydujący o zwycięstwie w meczu, set trzeci był niezwykle zacięty. Praktycznie od pierwszych piłek aż do stanu 15:14 zawodnicy Stolarki nie mogli odskoczyć na większą przewagę. Dobrze w tej partii grał Rafał Legień, któremu momentami asystował Daniel Pliński, po którego ataku udało się wreszcie „stolarzom” uzyskać dwupunktową przewagę. Od stanu 22:19 wiadomo było, że Stolarka nie odpuści i gra o komplet punktów. Mimo prób olsztynian nie udało się nic zmienić. Po 23 minutach na tablicy było 25:22 i 3:0 dla gospodarzy.

Po dobrym, stojącym momentami na wysokim poziomie widowisku, kibice zadowoleni opuszczali salę gry. Cenne zwycięstwo i zdobycie kompletu 3 punktów nic jednak nie zmieniło w tabeli Polskiej Ligi Siatkówki. Stolarka Wołomin nadal zajmuje 4 miejsce. Już za tydzień ponownie w radzymińskiej hali, będziemy gościć Skrę Bełchatów, drużynę w której występuje dwóch byłych graczy z Wołomina.

Marek Chrzanowski

Nr 2 (563)
Wieści Podwarszawskie
13 stycznia 2002

Skip to content