Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Na godzinę przed rozpoczęciem meczu Stolarki Wołomin z Mostostalem Kędzierzyn Koźle hala radzymińskiego ośrodka kultury i sportu wypełniona była w połowie. Przyszli najzagorzalsi kibice i ci, którzy chcieli zobaczyć piękny obiekt sportowy. Nic dziwnego, skoro od lat w tym miejscu straszył przyjezdnych jedynie szkielet stalowej konstrukcji.

Na dzień 29 września, inaugurację ligi siatkówki władze Towarzystwa Sportowego Stolarka zorganizowały uroczyste otwarcie hali. Otwarcie tylko sportowe. Dziesiątki zaproszonych specjalnie na tę okazję wybitnych ludzi sportu. Niemal połowa reprezentacji siatkarzy z 1964 roku, drużyny, która wówczas wywalczyła awans do I ligi. Kwiaty i łzy w oczach niektórych w chwili, gdy prezes Polskiej Ligi Siatkówki Artur Popko, wypowiedział sakramentalne słowa – „Sezon 2000 – 2001 uważam za otwarty”. Jeszcze tylko lecące w publiczność kwiaty od zawodników i ulga tych, którzy byli odpowiedzialni za przygotowanie obiektu.

– Cieszę się z tego, że udało mi się dotrzymać pewnej obietnicy. Cieszę się z tego, że potrafiliśmy dotrzymać terminu. Obietnicy składanej w imieniu grupy ludzi, którą firmowałam własnym nazwiskiem. Jestem zadowolona z faktu oddania hali z tego, że już niebawem będą mogli przyjść mieszkańcy ze swoimi dziećmi i wspólnie się tu sportowo bawić. Już w tym czasie pojawiają się pierwsze ustalenia harmonogramu zajęć – mówiła burmistrz Radzymina Elżbieta Żmijewska.

Podobną opinię wygłosił obecny na spotkaniu były burmistrz Radzymina, a obecny Wołomina.

– To chyba jeden z piękniejszych dni w moim życiu, choć trochę zabawny. Dziś przyjechałem do Radzymina jako gość. Nigdy nie myślałem, budując halę sportową, że będziemy ją budowali dla Stolarki z Wołomina. Jako burmistrz Radzymina rozpoczynałem jej budowę, a teraz jako burmistrz Wołomina przyjeżdżam ze swoją drużyną. Jest to początek dobrej współpracy z samorządem Radzymina. To historyczna chwila, że siadamy razem do oglądania meczu zespołu z Wołomina w radzymińskiej hali. Żal mi tylko tego, że w stolicy powiatu nie doczekaliśmy się jeszcze takiej hali, ale może właśnie ta zmobilizuje nas bardziej do dokończenia remontu i sprostania wymogom czasu – powiedział Paweł Solis.

Jedynie o wysiłku tych, którzy przyczynili się do zakończenia ciągnącej się budowy hali i oczekiwaniach, które już teraz pojawiły się wśród mieszkańców gminy opowiadał Tadeusz Redyk, przewodniczący oddziału radzymińskiego Izby Gospodarczej Powiatu Wołomińskiego.

– Ta hala została ukończona ogromnym trudem i wysiłkiem wielu osób. Jestem niezmiernie zadowolony z tego faktu, że moje miasto wzbogaciło się o taki wspaniały obiekt. Chciałbym, by służyła w przyszłości nie tylko komercyjnym przedsięwzięciom, ale i młodzieży naszej gminy. To jest marzenie nie tylko dorosłych osób, które mieszkają tu w gminie ale i dzieci z naszych szkół i drużyn sportowych.

W zasadzie uciekał od oceny obiektu Krzysztof Wytrykus. Pewnie dlatego, że radzymińska hala jest dużą konkurencją dla Wołomina, a więc miasta, które jeszcze nie posiada stosownego obiektu, choć ma jeszcze siatkarzy.

– Budowana hala przy ulicy Sasina będzie podobnej wielkości jak ta radzymińska. Jestem przekonany, że będzie posiadała tyle samo miejsc. Już niebawem rozpoczynamy budowę hali sportowej na Huraganie. Wołomina nie stać w tej chwili na halę. My chcemy mieć taką z prawdziwego zdarzenia, taką z zapleczem do uprawiania wszelkiego sportu a nie tylko jednej czy dwóch dyscyplin. Sala, w której jesteśmy to nowy obiekt, pachnący świeży i to robi wrażenie. Cieszę się, że zespół Stolarki gra w najlepszej lidze, a to że mecze rozgrywa w Radzyminie. To dobrze. Mógł bowiem odjeżdżać zbyt daleko.

O konieczności pozostania siatkarzy stolarki w stolicy powiatu kilka słów wypowiedział Jerzy Mikulski, radny powiatowy z Wołomina.

– Myślę, że Stolarka jest i będzie związana nadal z Wołominem. Niedowład organizacyjny i niewydolność w zakresie dostrzeżenia tego problemu spowodowało co efekt widzimy dziś w Radzyminie.

Nie ukrywał radości z faktu oddania do użytku hali i występów zespołu siatkarzy radny powiatowy Robert Kowalski, mieszkaniec Radzymina.

– To, że Stolarka może grać w nowej hali sprzyja konsolidacji wszystkich miast w naszym powiecie. To jest pozytywny wizerunek obu miast. Nie potrzeba szukać promocji w jeleniogórskim, wystarczy tylko dobrze współpracować z sąsiadami zza miedzy.

Bardzo lakonicznie z uwagi na zajmowane stanowisko posła i w trosce o zaspokojenie potrzeb wszystkich mieszkańców nie tylko powiatu opowiadał Krzysztof Oksiuta.

– Ta hala jest wielkim osiągnięciem dla Radzymina. Była ona bardzo potrzebna tej gminie, choć wielu mieszkańców jest lekko zirytowanych, że była to jedyna inwestycja realizowana przez poprzedni zarząd. Na dobrą sprawę ów zarząd został przez tę halę odwołany. Obiekt ten pomoże się miastu rozwijać sportowo. Po tej stronie Wisły to chyba jedyny i najbardziej atrakcyjny obiekt, trzeba to wykorzystać bo konkurencja nie śpi, powstają hale w Wołominie i Legionowie.

Jeden z największych sportowców, obecny na sali w chwili rozpoczęcia meczu Ryszard Bosek nie ukrywał swego miłego zaskoczenia tym obiektem.

– Hala jest naprawdę ładna na tyle, że trzeba tu organizować wiele imprez sportowych tego typu. Miasto potrzebuje promocji i trzeba mu w tym pomóc. Jest coś takiego jak patriotyzm lokalny i ja się bardzo z tego cieszę, że wreszcie po latach mamy taki wspaniały obiekt. Jeżeli tylko będę w stanie coś pomóc na pewno to zrobię.

Marek Chrzanowski

Wieści Podwarszawskie Nr 41 (500)
15 października 2000

Skip to content