Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

Koszykarki Banku Spółdzielczego Sure Shot Wołomin rozegrały pierwszą, historyczną kolejkę w Sharp Torell Basket Lidze. Przeciwnikiem naszego beniaminka był zespół Stary Browar AZS Poznań.

Mimo ambitnej walki przed własną publicznością Bank przegrał inauguracyjne spotkanie 64:74. Już na rozgrzewce na twarzach koszykarek z Wołomina widać było ogromne zdenerwowanie i obawę o to jak będzie. Przecież dla niektórych z nich ten mecz to absolutny debiut w Ekstraklasie. Otuchy naszemu zespołowi dodawała licznie zgromadzona na hali sportowej przy ulicy Sasina publiczność.

Przeciwnik też nie błyszczał pewnością siebie. Stary Browar to teraz całkiem nowa drużyna. Ze składu z poprzedniego sezonu nie został nikt, zmieniła się także kadra szkoleniowa. Trenerem poznańskiego AZS-u został Tomasz Herkt, jeszcze do niedawna opiekun reprezentacji Polski.

Bank Spółdzielczy wybiegł na parkiet chyba najlepszą piątką, jaką aktualnie dysponuje, bo naprzeciwko doświadczonych poznanianek stanęły: Ludmiła Zdziesińska (kpt.), Ilze Ose-Hlebowicka, Katarzyna Dulnik, Nadzieya Drozd i Martyna Koc. Ta ostatnia rozpoczęła spotkanie z nie do końca jeszcze wyleczoną grypą, co widać było potem na boisku.

Pierwsze dwa punkty tego dnia zdobyły zawodniczki z Wołomina i było to jedyne prowadzenie drużyny Banku w tym spotkaniu. Podopieczne Tomasza Herkta zdecydowanie lepiej radziły sobie w obronie i kontratakach. Ale trudno się dziwić, rozegranie 33-letniej Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz należy do najlepszych w Polsce. W szeregach Banku to właśnie między innymi i tego elementu zabrakło najbardziej. Trener Witold Ziółkowski niemal przez całe spotkanie dokonywał zmian na pozycji rozgrywającej. W końcu trafnym, wyborem okazała się nowa zawodniczka w składzie beniaminka – Białorusinka Nadzieya Drozd, która dobrze prowadziła piłkę i celnie trafiała za trzy punkty. Drugą najjaśniejszą gwiazdą naszej drużyny była niezastąpiona w każdej sytuacji, doświadczona Katarzyna Dulnik. Jej waleczność pod oboma koszami i punktowa skuteczność sprawiły, że naprawdę niedużo brakowało, żeby ten mecz po prostu wygrać.

Ponad 200 kibiców w wołomińskiej hali było pełnych nadziei, gdy po pierwszej połowie meczu AZS prowadził tylko 6 punktami – 38:32. Niestety, mimo najszczerszych chęci i wysiłków, koszykarkom Banku trudno było zniwelować, nawet ten mały dystans. Doświadczenie i wzrost wielkopolanek sprawiały, że ta przewaga tylko się powiększała. Ostatecznie Bank Spółdzielczy Sure Shot Wołomin przegrał z zespołem z Poznania 64:74, ale nie była to porażka miażdżąca. Podopieczne Witolda Ziółkowskiego, jak na debiut, wypadły naprawdę przyzwoicie dając nadzieję na lepszą grę w kolejnych zmaganiach ligowych, szczególnie Nadzieyę Drozd, która rzeczywiście zagrała dobry mecz trafiając celnie trzy razy „za trzy”.

Bank Spółdzielczy Sure Shot Wołomin: Katarzyna Dulnik – 24, Nadzieya Drozd – 12, Martyna Koc – 11, Ludmiła Zdziesińska – 5, Elżbieta Mukosiej – 4, Ilze Ose Hlebowicka – 2, Agnieszka Golemska – 2, Edyta Kisiel – 2, Magdalena Arażny – 2, Adriana Sitarek – 0

Stary Browar AZS Poznań: Beata Krupska-Tyszkiewicz – 19, Olga Pantelejewa – 16, Gabriela Toma – 15, Nataliya Trofimowa – 9, Małgorzata Kaniowska – 7 Monika Ciecierska – 6, Minja Tavric – 2

Po meczu powiedzieli:

Tomasz Herkt, trener AZS-u Poznań, były trener reprezentacji Polski: – To mój debiut w lidze po 2 latach przerwy. Jest to początek sezonu i wszystko jest jeszcze świeże. Zawsze z beniaminkiem gra się trudno, szczególnie te pierwsze mecze. To było dla nas ciężkie spotkanie. Stary Browar to całkowicie nowa drużyna, która potrzebuje ogrania. Brakuje nam jeszcze pewności siebie. Popełnialiśmy za dużo prostych błędów, ale na szczęście się udało. Myślę, że wygraliśmy dobrą pracą w defensywie. W zespole jest atmosfera pracy, więc sądzę, że czas pracuje na naszą korzyść.

Witold Ziółkowski, trener Banku Spółdzielczego: – Przegraliśmy przede wszystkim wzrostem, a starając się nadrobić ten brak czymś innym, straciliśmy dużo sił. Wydawało się, że zwycięstwo jest w zasięgu ręki, ale było to tylko pozorne uczucie. Popełnialiśmy coraz więcej błędów. Brakuje nam doświadczenia i wzrostu. Mam nadzieję, że kolejne mecze w wykonaniu mojego zespołu będą coraz lepsze.

Beata Krupska-Tyszkiewicz, kapitan AZS-u Poznań: – Obie drużyny potrzebują jeszcze czasu na wspólne zgranie się. Nasz zespół pokazał dzisiaj, że ma charakter i większe doświadczenie. Myślę, że właśnie to zadecydowało o zwycięstwie.

Ludmiła Zdzisińska, kapitan Banku Spółdzielczego: – Dzisiaj przegraliśmy przede wszystkim w obronie i jeśli nie będziemy wracać się pod własny kosz będziemy przegrywać mecz za meczem. Liczę i mam nadzieję, że już w następnym meczu będzie lepiej.

Jakub Pietrzak

Wieści Podwarszawskie Nr 43 (655)
26 X 2003

Skip to content