Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

W ostatnią sobotę koszykarki Banku Spółdzielczego Sure Shot Wołomin rozegrały kolejną kolejkę I ligi koszykówki. Tym razem podejmowały u siebie zespół Selgros Widzew z Łodzi i nieoczekiwanie odniosły zwycięstwo 66:53.

Po ostatniej serii porażek Banku atmosfera w klubie była bardzo napięta. Buntowali się trenerzy, działacze, kibice i oczywiście same zawodniczki. Brak motywacji powodował, że koszykarki opuszczały treningi i w konsekwencji przegrały trzy mecze z rzędu. Dlatego też mecz z łódzkim Widzewem miał być przełomowy. Mówiło się nawet nieoficjalnie, że kiedy Bank przegra to spotkanie, to starsze, doświadczone zawodniczki poniosą konsekwencje finansowe. Kryzysowa sytuacja w międzyszkolnym klubie sportowym Elita doprowadziła także do zwołania 17 stycznia walnego zebrania sprawozdawczo – wyborczego członków klubu, w celu wybrania nowego zarządu. Co ciekawe, nowym prezesem zarządu MKS Elita MOS Wołomin został ustępujący tego dnia ze stanowiska prezesa – Romuald Stachera. Całe te zamieszczanie i napiętą sytuację miało uzdrowić zwycięstwo koszykarek Banku. …i rzeczywiście już na początku I kwarty podopieczne trenera Piotra Orkiszewskiego pokazały, że są w stanie wygrać.

Pierwsze punkty dla gospodarzy zdobyła Anna Załęska, a potem Adriana Sitarek i Małgorzata Zaroń. Przy jednym celnym rzucie Widzewa, było 6:2. Trochę liczniej niż ostatnio zgromadzonej publiczności gra przestała się podobać, kiedy Bank zaczął popełniać błędy w obronie, a Selgros odrabiał straty. Po zmianie rozgrywającej Banku (na boisko weszła Magdalena Arażny, zastępując Adę Sitarek) ponownie rosła przewaga gospodarzy. Wołominianki dobrze grały w obronie (szczególnie Zaroń i Zdzisińska) i wykorzystywały liczne błędy i straty łodzianek. Kilkupunktowe prowadzenie nie trwało zbyt długo. Widzew skutecznie odrabiał punkty rzutami osobistymi. Wejście na boisko rezerwowej Banku, Małgorzaty Rączki nie zmieniło obrazu gry. Liczne straty Wołomina w końcówce pierwszej odsłony spowodowały tylko jednopunktowe prowadzenie wołominianek. I kwarta skończyła się wynikiem 22:21 dla Banku Spółdzielczego Sure Shot Wołomin.

Początek drugiej kwarty to seria strat jednej i drugiej drużyny. Chaotyczna gra i rozpaczliwe niecelne rzuty. Dopiero po dwóch minutach takiej gry padły punkty, zdobyła je Anna Załęska dzięki dobrej asyście Adriany Sitarek. Głośny doping kibiców najwyraźniej zmobilizował koszykarki Banku Spółdzielczego, ponieważ już za chwilę po akcjach doświadczonej Małgorzaty Zaroń, gospodynie prowadziły 27:21. Błędy gości w rozegraniu powodowały straty, a w konsekwencji brak punktów. Za to Bank grał dobrze w obronie, dostępu do kosza ofiarnie broniła „Ciotka” – Małgorzata Zaroń i Ludmiła Zdzisińska. Ta ostatnia miała już na koncie trzy faule, więc trener Orkiszewski zdecydował zastąpić ją słabo dysponowaną tego dnia Martyną Koc. Na parkiecie pojawiła się również, długo nie grająca Eliza Jasielon. Jej celny za trzy punkty utrzymał jeszcze malejącą przewagę Banku. Wołomin zaczął grać kombinacyjnie w rozegraniu, tracił piłkę. Rozgrywając Adriana Sitarek zbyt długo zwlekała z podaniami i za chwilę opuściła boisko. Punkty dla Widzewa zdobyła najlepsza w drużynie Marzena Szulc. Ponownie trafiać zaczęły wołominianki; najpierw Rączka potem Zaroń. Na 5 sekund przed końcem II kwarty było już 37:29 dla gospodarzy. I kiedy wszyscy myśleli, że właśnie takim wynikiem zakończy się druga odsłona, Monika Kopeń rzutem w ostatniej sekundzie z połowy boiska zdobyła trzy punkty dla Selgrosu Widzew.

Po przerwie ponownie obie drużyny grały słabo i mało skutecznie. Licznych błędów Banku w obronie nie potrafił wykorzystań łódzki klub. Dopiero po solowych akcjach koszykarek Selgrosu, Marzeny Szulc i Moniki Kopeń, malała strata do Banku. Było 39:36. Dla Banku przełomowym momentem trzeciej kwarty była wspaniała gra Elizy Jasielon, która popisała się serią przejęć i bloków. To pozwoliło jej koleżankom zdobyń kilka cennych punktów. Tragicznie grały łodzianki, puszczały nerwy; trener przyjezdnych za dyskusje z sędziami dostał faul techniczny (2 rzuty i piłka z boku dla Banku) Po tym było już 47:37.

Czwartą kwartę Bank rozpoczął pełen nadziei na zwycięstwo, wiedząc jednak, że 10 punktową przewagę w ich przypadku łatwo stracić. Bank szedł za ciosem, efektownymi „wjazdami” pod kosz popisywała się najlepsza tego dnia – Małgorzata Zaroń. W obronie szalała Martyna Koc. Parkiet za 5 fauli opuściła Anna Załęska, zastąpiła ją Małgorzata Rączka. Ona też trafiła za trzy i było 56:43. Potworne błędy koszykarek z Łodzi zdenerwowały trenera Andrzejczaka, który poprosił o czas. To jednak nie pomogło bo na 2 minuty przed końcem meczu, Bank prowadził 60:49. Kolejna „trójka” Rączki pogrążyła Widzew. Swoje punkty dorzuciła jeszcze Zaroń. Ostatni punkt w meczu i ostatni punkt dla Widzewa zdobyła Monika Kopeń. Bank Spółdzielczy Wołomin wygrał z Selgrosem Widzew Łódź 66:53. Jednak gdyby nie błędy gości i ich brak skuteczności, Bank chyba kontynuowałby swoją felerną passę.

Po meczu powiedzieli: Trener Banku PIOTR ORKISZEWSKI: Cieszę się, że przerwaliśmy passę porażek. Dziewczyny ostatnio miały intensywny trening i to poskutkowało. Mam nadzieję, że od teraz będziemy grać coraz lepiej.

Trener Widzewa RYSZARD ANDRZEJCZAK: Przegraliśmy tylko dlatego, że sędziowie popełnili masę błędów. Nie może być tak, że działacze z Wołomina i sędziowie przed meczem klepią się po plecach. Szara eminencja sędziowska nie może rządzić na boisku.

Skład Banku Spółdzielczego Wołomin: Małgorzata Zaroń – 25, Małgorzata Rączka – 8, Anna Załęska – 8, Adriana Sitarek – 6, Eliza Jasielon – 5, Magdalena Arażny – 4, Martyna Koc – 4, Ludmiła Zdzisińska – 4, Urszula Bliszkiewicz – 2, Anna Kukiełka – 0.

Jakub Pietrzak

Nr 5 (566) Wieści Podwarszawskie
3 lutego 2002

Skip to content