Archiwum

Huragan

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wołominie

O tym, czy Stolarka zakończy tegoroczny sezon na szóstym, czy też piątym miejscu w tabeli zadecyduje piąte, środowe spotkanie.

Sobotni mecz należał do nękanej kontuzjami Stolarki. Podopieczni Krzysztofa Felczaka wygrali 3:0, ale zdecydowaną przewagę zdobyli dopiero w ostatnim secie. W pierwszym AZS prowadził aż do stanu 20:20. W następnym wołomiński zespół wyszedł na prowadzenie tylko i wyłącznie dzięki zagrywkom Mariusza Sordyla. Trzecią partię z powodzeniem rozpoczęli goście z Olsztyna. Jednak przy stanie 8:8 Zbigniew Żukowski i Rafał Legień skutecznie, trudną zagrywką pomieszali szyki olsztyniakom. Przeprowadzone przez trenera Macieja Tyborowskiego zmiany niewiele wniosły do gry Indykpolu. Jedynie wprowadzony w połowie tego seta Leszek Urbanowicz obronił pierwszego meczbola. Kolejny, jak się okazało zresztą ostatni, należał już jednak do Rafała Legienia.

Drugie weekendowe spotkanie w niczym, a w szczególności na pewno już wynikiem nie przypominało sobotniego meczu. Olsztyński zespół za wszelką cenę bowiem dążył do tego, by finałowe spotkanie tegorocznych rozgrywek rozegrać na własnym placu. W dwóch pierwszych setach podopieczni Macieja Tyborowskiego na niewiele pozwolili siatkarzom Stolarki. W trzeciej odsłonie dzięki zagrywkom Macieja Olszewskiego gospodarze zdobyli nieznaczne prowadzenie. Nie byli jednak w stanie utrzymać go dłużej niż do drugiej przerwy technicznej.

– Zaskoczyła mnie wczoraj postawa mojego zespołu – mówił na niedzielnej konferencji prasowej Krzysztof Felczak. Pamiętając ciężką batalię w Olsztynie, tak gładkie zwycięstwo trzeba uznać za nasz sukces. Sobotnie zwycięstwo mogło nas jednak uśpić. Być może chłopcy widzieli się na piątym miejscu już przed niedzielnym spotkaniem. Nikt, co prawda nie wywiera na nas żadnej presji i na piątym miejscu być nie musimy, na pewno jednak walczyć będziemy o wyższą lokatę. Nieważny jest wynik, ale to w jaki sposób ustala się go na boisku. Dziś niestety nie zaprezentowaliśmy się zbyt dobrze. Olsztyn podszedł za to do meczu bardziej zmobilizowany i bardziej skoncentrowany.

Stolarka Wołomin – Indykpol Olsztyn 3:0 (23, 22, 18) i 0:3 (-22, -20, -22).

Skład Stolarki: Małkowski, Żukowski, Pliński, Legień, Olszewski, Sordyl, Milewski (libero), Sadecki, Laskowski.

(pł)

Wieści Podwarszawskie nr 15/2001

Skip to content